Psy lękowe to często najbardziej wymagający, ale też najbardziej wdzięczni goście naszego hotelu. To zwierzęta, które reagują silnym stresem na zmiany, hałas, obce osoby czy nowe miejsca. Dla wielu z nich klasyczny hotel z boksami, ciągłym ruchem i głośnym otoczeniem jest źródłem ogromnego napięcia. W Dawny Domie stworzyliśmy hotelik, który ma im ten stres maksymalnie zmniejszyć – przez domową przestrzeń, spokojny rytm dnia i uważną obecność człowieka.
Nasz domowy hotel dla psów położony jest wśród lasów, pól i łąk, z dala od miejskiego zgiełku i fajerwerków. Dzięki temu już sama okolica działa wyciszająco. Nie ma tu ciągłego hałasu samochodów, klaksonów, tłumu ludzi czy głośnych imprez. Słychać za to śpiew ptaków, szum drzew i codzienne odgłosy domu. Dla psów lękowych to bardzo ważne – ich układ nerwowy ma szansę odpocząć od bodźców, z którymi na co dzień często nie potrafią sobie poradzić.
W naszym hoteliku psy nie trafiają do boksów ani klatek (chyba że opiekun wyraźnie o to prosi, a pies lubi swoją klatkę kennelową). Mieszkają z nami w domu, w dodatkowych pokojach i przestrzeni dostosowanej do ich potrzeb. Mają swoje legowiska, kocyki, bezpieczne kąty, do których mogą się wycofać, kiedy potrzebują oddechu. Zadbaliśmy o to, by w pomieszczeniach było spokojnie, bez nagłych, gwałtownych bodźców, z łagodnym światłem i stałym rytmem dnia.
Bardzo ważna jest też nasza obecność. Psów lękowych nie zostawiamy „same sobie”, tylko towarzyszymy im – tak, jak na to pozwalają, bez narzucania się. Czasem na początku wystarczy, że jesteśmy w tym samym pokoju, poruszamy się spokojnie, mówimy łagodnym głosem i dajemy psu czas, aby oswoił się z nową sytuacją. Z czasem większość psów lękowych zaczyna sama szukać kontaktu – najpierw wzrokiem, potem podchodząc bliżej, aż w końcu kładą się obok. Zawsze szanujemy ich tempo i granice.
W pracy z psami lękowymi bardzo pomaga nam wcześniejsza historia Dawnego Domu. Przez lata byliśmy miejscem tymczasowym dla psów po przejściach – agresywnych, skrzywdzonych przez ludzi, bojących się dotyku, hałasu czy innych zwierząt. Nauczyliśmy się czytać ich sygnały, przewidywać reakcje, pracować z napięciem i wspierać je w odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa. Ten bagaż doświadczeń przenosimy teraz na codzienną pracę z gośćmi naszego hotelu.
Każdego psa lękowego traktujemy indywidualnie. Przed przyjazdem pytamy opiekuna o najważniejsze informacje: czego pies się boi, jak reaguje na nowe osoby, czy lubi inne psy, co go uspokaja, jakie ma rytuały w domu. Dzięki temu możemy jak najwierniej odtworzyć jego „bezpieczną codzienność” – ustalić odpowiednie pory spacerów, sposób karmienia, ulubione legowisko czy zabawy. Zachęcamy też, by przywieźć coś z zapachem opiekuna, co pomoże psu szybciej się wyciszyć.
Dbamy również o to, by pies lękowy nie był „wrzucony” w zbyt liczne psie towarzystwo. Dobieramy mu kontakt z innymi psami rozważnie, zaczynamy od spokojnych, krótkich spotkań i dopiero gdy widzimy, że czuje się pewniej, stopniowo wydłużamy wspólny czas. Jeśli pies woli mieć więcej spokoju i dystansu, zapewniamy mu oddzielną przestrzeń i spokojne spacery tylko z nami. Najważniejsze jest to, by pobyt w hotelu był dla niego doświadczeniem możliwie łagodnym i przewidywalnym.
Dla wielu psów lękowych pobyt w Dawny Domie staje się ważnym etapem – uczą się, że mogą być bezpieczne także poza własnym domem, że nowi ludzie potrafią być delikatni i że zmiana miejsca nie musi oznaczać zagrożenia. Naszym celem jest, by po powrocie do opiekuna pies wrócił nie tylko zadbany, ale też spokojniejszy i bogatszy o dobre doświadczenie, które pomoże mu w dalszej pracy nad lękami.
Psy starsze zajmują w naszym hotelu szczególne miejsce. Często to właśnie one są dla opiekunów najtrudniejsze do powierzenia komukolwiek innemu – bo wymagają więcej troski, cierpliwości i uważności. Rozumiemy te obawy, dlatego stworzyliśmy miejsce, w którym wiekowe psy mogą spędzić czas w spokojnym, bezpiecznym otoczeniu, z pełnym szacunkiem dla ich tempa, ograniczeń i przyzwyczajeń.
W Dawny Domie stawiamy na prosty rytm dnia, który dobrze służy psim seniorom. Poranki zaczynamy od spokojnego wyjścia, bez pośpiechu i nerwowego „zaciągania” psa na spacer. Dostosowujemy długość i intensywność wyjść do kondycji konkretnego zwierzęcia – nie każdy starszy pies ma siłę na długie wędrówki, część woli kilka krótszych, łagodnych przechadzek w ciągu dnia. Nasza okolica – lasy, pola, łąki i własny park – daje wiele możliwości wyboru trasy dostosowanej do możliwości psa.
W hotelu dbamy o wygodne miejsca odpoczynku. Starsze psy często mają problemy ze stawami, kręgosłupem, bólem mięśni – dlatego zapewniamy im miękkie legowiska, bez konieczności wskakiwania na wysokie meble czy pokonywania stromych schodów. Zwracamy uwagę na to, gdzie pies najchętniej się kładzie, czy woli ciepło przy piecu, czy chłodniejszy kąt, i staramy się tak aranżować przestrzeń, aby było mu jak najwygodniej.
Bardzo ważnym elementem opieki nad psim seniorem jest regularne podawanie leków i obserwacja jego stanu zdrowia. W naszym hotelu przykładamy do tego dużą wagę. Prosimy opiekuna o dokładną rozpiskę przyjmowanych preparatów, dawek, godzin podawania oraz zaleceń lekarza. Stosujemy się do nich skrupulatnie – czy to tabletki, syropy, zastrzyki, czy kroplówki. Stała współpraca z lekarzem weterynarii daje nam możliwość szybkiej konsultacji, jeśli zauważymy niepokojące objawy: nagłą apatię, pogorszenie apetytu, problemy z oddychaniem czy poruszaniem się.
Starsze psy często są też bardziej wrażliwe emocjonalnie – gorzej znoszą zmiany, mogą dłużej adaptować się do nowego miejsca. Dlatego staramy się, aby środowisko było dla nich jak najbardziej przewidywalne. Utrzymujemy stałe pory karmienia, spacerów i wieczornego wyciszenia. Nie wprowadzamy gwałtownych zmian w otoczeniu, nie narażamy ich na nadmierny hałas ani chaos. W kontakcie z nimi stawiamy na łagodny głos, spokojne ruchy i szacunek do ich granic – nawet jeśli oznacza to, że na bliższą relację trzeba będzie trochę poczekać.
Wiele starszych psów ma też swoje specyficzne rytuały, które pomagają im czuć się bezpiecznie: ulubione miejsce leżenia, określony sposób głaskania, konkretny kocyk, bez którego nigdzie nie idą. Zachęcamy opiekunów, aby dzielili się z nami tymi informacjami, oraz by przywozili ze sobą ulubione rzeczy psa. Dzięki temu możemy stworzyć psu namiastkę jego codziennego domu – co jest niezwykle ważne przy rozłące z ukochaną rodziną.
Pobyt w naszym hotelu ma dla psich seniorów być spokojnym, łagodnym czasem. Nie oczekujemy od nich energii młodego szczeniaka, nie stawiamy wymagań ponad siły, nie przeciążamy ich bodźcami. Dajemy im tyle ruchu, ile potrzebują, tyle snu, ile chcą, i tyle bliskości, ile są w stanie przyjąć. Chcemy, by opiekun mógł wyjechać z poczuciem, że jego starszy towarzysz jest w dobrych, doświadczonych rękach – w miejscu, w którym wiek jest akceptowany i szanowany, a nie traktowany jak problem.
Psy po przejściach to zwierzęta, które niosą ze sobą historie często trudne i poruszające. Były bite, porzucane, trzymane w złych warunkach, zaniedbywane lub uczone agresji. Często reagują lękiem, obroną, wycofaniem albo pozorną „twardością”, za którą kryje się głęboka niepewność. W Dawny Domie takie psy nigdy nie są „problemem” – są gośćmi, którym chcemy dać bezpieczną, spokojną przestrzeń i szansę na dobre doświadczenia z człowiekiem.
Nasza praca z psami po przejściach zaczęła się na długo przed powstaniem hoteliku. Przez lata prowadziliśmy dom tymczasowy i tzw. „psie pogotowie” dla zwierząt, które nie miały dokąd pójść. Trafiały do nas psy agresywne po pogryzieniach, psy skrajnie lękowe, psy z traumami po łańcuchach, schroniskach czy nieudanych adopcjach. Z wieloma z nich pracowaliśmy miesiącami: ucząc je podstawowych zasad, pomagając im zrozumieć świat na nowo i budując krok po kroku zaufanie do ludzi.
To doświadczenie jest fundamentem pracy z psami po przejściach, które dziś trafiają do naszego hotelu. Wiemy, że taki pies może zareagować w sposób gwałtowny, kiedy poczuje się zagrożony, przytłoczony albo przypomni sobie dawne sytuacje. Dlatego od pierwszej chwili staramy się stworzyć mu warunki, w których będzie mógł stopniowo się otwierać, bez presji i bez kar. Dajemy mu przestrzeń, ale też czytelne, spokojne zasady, które pomagają poczuć się bezpiecznie.
Pierwszym krokiem jest zawsze dokładny wywiad z opiekunem. Pytamy o historię psa, dotychczasowe problemy, sytuacje, w których reaguje agresją lub paniką, sposoby radzenia sobie z trudnymi momentami. Interesuje nas też to, co pies lubi – jakie smakołyki, jakie zabawy, jakie formy dotyku. Im więcej wiemy, tym lepiej możemy ułożyć plan pobytu tak, by zminimalizować ryzyko trudnych sytuacji i jednocześnie dać psu szansę na pozytywne doświadczenia.
W pracy z psami po przejściach ogromne znaczenie ma nasza postawa. Nie używamy przemocy, nie podnosimy głosu, nie stosujemy metod opartych na strachu. Zamiast tego oferujemy konsekwentną, spokojną obecność, jasne sygnały i czytelne granice – zawsze w duchu poszanowania psa. Jeśli pies potrzebuje dystansu, nie zmuszamy go do kontaktu. Jeśli reaguje lękiem, nie karzemy go za to, tylko próbujemy zrozumieć, co stoi za jego zachowaniem i jak możemy mu pomóc.
Domowy charakter hotelu również odgrywa tu ogromną rolę. Pies po przejściach, który trafiłby do głośnego, przepełnionego boksami hotelu, mógłby odebrać to jako kolejny „obóz przetrwania”. U nas widzi dom – z kuchnią, salonem, spokojnymi pokojami, miękkimi posłaniami, rytuałami dnia. To łatwiej skojarzyć z normalnym życiem, a nie z karą. Ma też możliwość budowania relacji z jedną, stałą osobą prowadzącą, a nie przypadkowym personelem zmieniającym się co zmianę.
W miarę możliwości, przy dłuższych pobytach, pomagamy też psom po przejściach w pracy nad ich zachowaniami. Nie obiecujemy cudów, ale możemy wspierać proces, który już trwa z behawiorystą: wzmacniać dobre nawyki, dbać o spójność zasad, uczyć prostych rytuałów dających poczucie bezpieczeństwa. Wszystko to odbywa się w tempie psa, we współpracy z opiekunem i z szacunkiem do pracy, która została już wykonana w domu.
Wierzymy, że każdy pies po przejściach zasługuje na miejsce, w którym nie będzie oceniany przez pryzmat swojej przeszłości. W naszym hotelu patrzymy na niego jak na istotę, która potrzebuje zrozumienia i spokoju, a nie „naprawy za wszelką cenę”. Staramy się, by pobyt w Dawny Domie był dla niego doświadczeniem, po którym wróci do domu choć odrobinę spokojniejszy, bogatszy o wspomnienie ludzi, którzy byli delikatni, konsekwentni i godni zaufania.







